| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Shirakawa Sayuri Chuunin


Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 874
|
|
Zadanie numer 1 - na rozgrzewkę:
- Opisz swój poranek: Proste czynności (pobudka, prysznic, ubranie się, śniadanie itp.
- Pomóc matce/ojcu przy jakimś zajęciu: Sprzątanie, naprawa półki itd.
- Odpoczynek po pracy: + przemyślenia.
Liczę oczywiście na spójną, w miarę długą wypowiedź. Przy tych egzaminach będziemy surowiej oceniać graczy. Powodzenia. _________________
Senju Shirakawa Sayuri
Partner: Taki, do którego się tuli, gdy jest źle? Taki, co usługuje, by tylko kobieta mogła się przy nim poczuć jak księżniczka? Taki, co bagaż i zakupy do domu przynosi? Tak, posiadam takiego.
Drużyna: Obecnie składająca się z dwóch Chuuninów: Vao oraz Sayuri i Genina Eiji’ego.
Charakter: Ot takie małe coś. Uparta niczym osioł, przebiegła niczym lis, wredna do szpiku kości, wszędzie jej pełno, a jak zacznie gadać to przed północą nie skończy. Uwielbia towarzystwo mężczyzn i nigdy się tego nie wypiera. Jest bardzo grzeczną i posłuszną dziewczynką, która wcale nie gryzie, jeżeli jest ktoś przeciwny jej zdaniu, czynom czy usposobieniu życia. Na obiekt wiecznego znęcania się wybrała Eiji’ego.
Techniki:
Kuran Moku-Kawarimi (C), Moku-Hiketsu No Jutsu (C), Moku-Henge No Jutsu (C), Moku-Hada No Jutsu (B), Yubi Enchou (B)
Doton Moguragakure No Jutsu (C), Daichi Teiraku No Jutsu (C), Doro Bunshin (B), Doro Houshi (B), Douchuu Senkou (B)
Tai Konoha Reppu (D)
Betsu Henge No Jutsu (D), Kai (D), Bunshin No Jutsu (D), Shunshin No Jutsu (D), Fukumi Hari (C)
Techniki rangi: B.
Talent i dodatkowe zdolności: Sushi z dodatkiem Taka no Me ('Sokoli wzrok').
Żywioły Chakry: Mokuton, Doton.
Wydarzenia, w jakich brała udział: Egzamin na Chuunina, Event - ‘kamień filozofów’ i Misja ‘eskorta’.
Na podbój świata zabieram ze sobą: Cztery Kunai'e, cztery Shurikeny, cztery linki (4x Metal Wires), sześć dymnych kulek (6x Smoke Bomb), cztery 'boom!' notki (4x Exploding Note), senbony (15x Senbon), zwój (1x Scroll), dwie małe apteczki i tamtych dwóch, żeby mieli frajdę.
Wygląd: Ciemnowłosa, szczupła dziewczyna, obdarzona szczodrze przez matkę naturę największym atutem kobiet i zniewoleniem mężczyzn - biustem. Zielonooka zazwyczaj przyodziewa brązową sukienkę niemalże do kostek z dosyć sporym wycięciem, ciągnącym się od połowy lewego uda. Tam, w tajemnym miejscu po zewnętrznej stronie, trzymała kaburę wypełnioną broniami: poszczególnie wszystko oprócz senbonów. Posiadane przyrządy zagłady nie zajmowały sporo miejsca, a jeszcze ze znajomością zajmowania przestronności miała do czynienia od małego. Senbony mają specjalnie wyznaczone ‘sektory’ bytu od kabury przez środek i aż do wewnętrznej strony, by łatwiej było je chwytać i wyrzucać. Wszystko skonstruowane tak, by nie wypadło przy chociaż najmniejszym niekontrolowanym ruchu oraz nie zraniło posiadaczki. Na rękach stylowe, skórzane, czarne, długie po łokcie rękawiczki z ciemnymi blaszkami ciągnącymi się od nadgarstka aż po kostki po śródręczu; na tyle twarde, by nie dopuścić do zranienia przez kunai'a czy shurikena rzuconego z małej odległości. Ma także pasujący do wszystkiego, płaszcz niczym smoła, z kapturem opadającym czasem aż na oczy. Przez rozszerzone rękawy aż do łokcia można w nich skryć bronie. Ważnym elementem całej budowy płaszcza jest fakt, iż po bokach znajdują się głębokie kieszenie. Na ramieniu zawieszona torba z apteczkami.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Yin Genin


Dołączył: 31 Sty 2010 Posty: 35
Ranga:: Gennin
Wioska:: Oto
Klan:: Uchiha
Kekkei Genkai:: Sharingan (nieaktywowany)
Ranga Technik:: C
Żywioły chakry:: Katon
|
|
Muśnięte delikatnym błękitem wczesnego ranka niebo górowało dumnie nad Krajem pola ryżowego .Liście drzew ocieniały niemal puste ścieżki i przepuszczały zaledwie odrobinę promieni wyłaniającego się zza wielkich chmur słońca. Śpiew ptaków wydawał się być jeszcze przyjemniejszy niż zwykle, w akompaniamencie wiejącego po cichu wiatru przypominał melodię graną przez tradycyjny japoński flet. W oddali słychać było rozbawiony śmiech dzieci. Yin otworzyła okno od swojej sypialni podziwiając piękno poranka. Dziewczyna oparła głowę na rękach i zamknęła oczy wsłuchując się w śpiew ptaków.
-Yin!!!!! Może byś w końcu wstała, dzisiaj musisz pomóc ojcu i mnie więc lepiej się rusz! -Wyrwana z marzeń dziewczyna walnęła tyłem głowy o krawędź okna. Przeklinając w duchu tego kto obdarował jej matkę tym strasznie przenikliwym głosem udała się szybkim krokiem do łazienki. Ubrała się i wykonała czynności związane z porankiem. Ziewając zeszła na dół jak zwykle brudząc ręką ścianę, w kuchni matka stała z ścierką w ręku. Wpatrywała się w córkę tym swoim przenikliwym i groźnym wzrokiem. Yin przemknęła koło niej wykazując się sprawnością fizyczną unikając ciosu szmatki.
-Nie wiem co ojciec w tobie widział- Powiedziała uśmiechając się, zerknęła na matkę, która już wymierzała kolejny cios. Yin chwyciła kawałek chleba i wybiegła na dwór. Niestety wpadła na ojca który schwycił córkę i zaprowadził spowrotem do kuchni.
-Siadaj i udawaj że jesteś grzecznym dzieckiem- Powiedział czochrając jej różowe włosy.
-Ta jasne-Uśmiechnęła się i ugryzła kawałek chleba, żując go powoli. Ojciec zaś poszedł do kuchni ryzykując poranne spotkanie z matką, po chwili jednak wrócił z powrotem i rzucił na stół jakąś żółtą wygniecioną kartkę na której napisane było ukośnymi literami rzeczy Yin miała dziś wykonać. Różowo-włosa spojrzała się błagalnie na ojca lecz on zamiast jej współczuć i zrobić większość tych rzeczy samemu uśmiechnął się i położył jej rękę na ramieniu.
-Ja mam dzisiaj ważne spotkanie a twoja matka idzie do szpitala leczyć chorych więc ty jako przykładna córka zrobisz wszystko co znajduje się na tej liście-Mówiąc to ruszył w kierunku wyjścia i pomachał jej na do widzenia. Dziewczyna westchnęła i zaczęła czytać swoje obowiązki.
Po śniadaniu Yin złapała szczotkę w ręce i weszła do jadalni. Po kilku szybkich ruchach omijając bardziej kłopotliwe miejsca takie jak np; pod stołem albo w kątach..... Kiedy już na środku pojawiła się kupka piachu dziewczyna rozejrzała się po pokoju, jej oczy zwróciły się ku czerwonemu dywanowi w jakieś czarne kwiaty. Jednym ruchem podniosła jego skrawek i podmiotła pod niego śmieci. Uśmiechnęła się do siebie zadowolona z rezultatu. Wyciągnęła z kieszeni pogniecioną kartkę i przeczytała co następne. Przynieść wodę z studni. Jej mina zmieniła się diametralnie.
- A po co komu woda....-Zaczęła mamrotać pod nosem wychodząc z domu. Wzięła wiadro stojące przy drzwiach i poczłapała do studni. Nalała do wiadra wody i zaczęła iść spowrotem wylewając przy każdym kroku trochę zawartości wiadra. W końcu odstawiła je do kuchni i wyjęła kartkę.
-No jeszcze ugotować zupę i będę wolna-Uśmiechnęła się wędrując do kuchni. Postawiła na gazie garnek wypełniony wodą i zaczęła wrzucać do niej przeróżne warzywa pozostawione przez poczciwą matkę na tacy.
-Trochę soli....pieprzu.....marchewka. Już skończone -Yin wytarła ręce i zostawiła zupę na ogniu by się ugotowała. Dziewczyna weszła na górę do swojego pokoju kładąc się na łóżku. Wsłuchała się w śpiew ptaków.....Nawet nie zauważyła kiedy zasnęła.
-Yiiiiin!!!! –różowo-włosa obudziła się.
-co do...-Jęknęła, na zewnątrz było już ciemno, a na dole słychać było zdenerwowaną matkę. Yin zbiegła po schodach by zobaczyć co znowu zrobiła. Matka krzątała się po kuchni. W powietrzu było mnóstwo pary a na gazie stał spalony garnek.Dopiero teraz zrozumiała że zostawiła zupę na ogniu.
-Mogłabyś mi to wytłumaczyć? -spytała się matka pokazując córce garnek
-Eeeee, no wiesz mamo, bo jak już zrobiłam zupę to postanowiłam się trochę przespać i chyba o niej zapomniałam.....- Kobieta odstawiła garnek spowrotem i podeszła do lodówki wyciągając kiełbasę. Spojrzała się na córkę
-No co? Głodna jestem-powiedziała i poszła do swojej sypialni. Yin westchnęła ciężko wzięła garnek i wsadziła go do zlewu. Wiedziała że nie nadaje się na tak zwaną kurę domową. Nie umiała sprzątać a dowodem na to był piach pod czerwonym dywanem w jadalni. Gotować też nie bardzo umiała. Chciałaby robić coś innego...chciałaby przeżywać fascynujące przygody jak jej ojciec. Dziewczyna po kilku minutach skrobania i szorowania zostawiła na wpół wyczyszczony garnek w zlewie. Poszła na górę umyła się i przebrała w piżamę. Leżąc w łóżku jeszcze przez chwilę myślała nad swoją przyszłością, w sumie chciałaby leczyć ludzi.....Zamykając oczy wyobrażała sobie siebie jako medycznego shinobi, nawet nie zauważyła kiedy odpłynęła w niebyt. _________________ Techniki:
D;Kai,Kawarimi No Jutsu,Henge No Jutsu,Shunshin no Jutsu
C;Chiyute No Jutsu
Katon;Katon, Hikyuu No Jutsu
Przy sobie;2 kunai,4 shuriken Metal Wires 10m,4 Smoke Bomb,dwa zestawy Senbonów,katanę,jeden Launche,Średni zestaw opatrunkowy.Plecak a w nim 6 fiolek na antidota czy inne ciecze/próbki.
Dodatkowa zdolność;Shikkusu Sensu - 'Coś jest nie tak' |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shirakawa Sayuri Chuunin


Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 874
|
|
| Cytat: |
| dzisiaj musisz pomóc ojcu i mnie więc lepiej się rusz! |
Przed 'więc' winien być przecinek.
| Cytat: |
| Przeklinając w duchu tego kto obdarował jej matkę tym strasznie przenikliwym głosem udała się szybkim krokiem do łazienki. |
Częsty błąd interpunkcyjny - pomiędzy dwoma czasownikami (tu nawet trzema) powinien znajdować się przecinek. Każda czynność w ten sposób jest oddzielana. Imiesłowy (przeklinając) także są w ten sposób wyróżniane.
| Cytat: |
| Ziewając zeszła na dół jak zwykle brudząc ręką ścianę, w kuchni matka stała z ścierką w ręku. |
Tu, gdzie jest przecinek, powinna być kropka. Dlaczego? Te dwa stwierdzenia nie mają ze sobą nic wspólnego; to coś nowego, wprowadzonego do tematu. Połączone ze sobą, nie posiadają najmniejszego sensu.
Ze ścierką. To już wina naszej wymowy: powiesz 'ześcierką', by zachować najważniejsze informacje. A to 'e' dane w środku, żeby nie poplątać języka.
| Cytat: |
| Siadaj i udawaj że jesteś grzecznym dzieckiem |
Przed 'że' także występuje przecinek.
| Cytat: |
| jakąś żółtą wygniecioną kartkę na której napisane |
Przed 'który', 'na której' też jest przecinek.
| Cytat: |
| napisane było ukośnymi literami rzeczy Yin miała dziś wykonać. |
Wydaje mi się, iż ucięłaś tu jakiś wyraz.
| Cytat: |
| Różowo-włosa spojrzała się błagalnie na ojca lecz on |
'Lecz' jest poprzedzane przecinkiem.
| Cytat: |
| -Ja mam dzisiaj ważne spotkanie a twoja matka idzie |
'A' także, chyba że porównujesz dwie rzeczy do siebie, np 'książka a gazeta'.
| Cytat: |
| Po kilku szybkich ruchach omijając bardziej kłopotliwe miejsca takie jak np; pod stołem albo w kątach..... Kiedy już na środku |
Przerwałaś dziwnie sens pierwszego zdania. Co się wtedy stało?
| Cytat: |
| Wzięła wiadro stojące przy drzwiach i poczłapała do studni. Nalała do wiadra wody i zaczęła iść spowrotem wylewając przy każdym kroku trochę zawartości wiadra. |
Powtórzenie - wiardo.
Z powrotem.
Zapowiadało się nawet ciekawie, jednak jakbyś poprawiła te błędy, byłoby o niebo lepiej! Dam jeszcze jedną szanse, może w końcu ktoś się mnie posłucha.
Zadanie numer 2:
- Masz opisać sparing ze swoim przyjacielem: Masz zawrzeć swoje wzloty i upadki.. piękne opisy kopnięć, pchnięć i uderzeń - on i ty macie jedynie do dyspozycji kunai.
- Opisać swą przegraną i nieodpartą chęć twojego przyjaciela by Cię zabić, to daje Ci bodziec by uaktywnić Shringan - masz wszystko baardzo ładnie opisać.
- Pokonanie przeciwnika.
_________________
Senju Shirakawa Sayuri
Partner: Taki, do którego się tuli, gdy jest źle? Taki, co usługuje, by tylko kobieta mogła się przy nim poczuć jak księżniczka? Taki, co bagaż i zakupy do domu przynosi? Tak, posiadam takiego.
Drużyna: Obecnie składająca się z dwóch Chuuninów: Vao oraz Sayuri i Genina Eiji’ego.
Charakter: Ot takie małe coś. Uparta niczym osioł, przebiegła niczym lis, wredna do szpiku kości, wszędzie jej pełno, a jak zacznie gadać to przed północą nie skończy. Uwielbia towarzystwo mężczyzn i nigdy się tego nie wypiera. Jest bardzo grzeczną i posłuszną dziewczynką, która wcale nie gryzie, jeżeli jest ktoś przeciwny jej zdaniu, czynom czy usposobieniu życia. Na obiekt wiecznego znęcania się wybrała Eiji’ego.
Techniki:
Kuran Moku-Kawarimi (C), Moku-Hiketsu No Jutsu (C), Moku-Henge No Jutsu (C), Moku-Hada No Jutsu (B), Yubi Enchou (B)
Doton Moguragakure No Jutsu (C), Daichi Teiraku No Jutsu (C), Doro Bunshin (B), Doro Houshi (B), Douchuu Senkou (B)
Tai Konoha Reppu (D)
Betsu Henge No Jutsu (D), Kai (D), Bunshin No Jutsu (D), Shunshin No Jutsu (D), Fukumi Hari (C)
Techniki rangi: B.
Talent i dodatkowe zdolności: Sushi z dodatkiem Taka no Me ('Sokoli wzrok').
Żywioły Chakry: Mokuton, Doton.
Wydarzenia, w jakich brała udział: Egzamin na Chuunina, Event - ‘kamień filozofów’ i Misja ‘eskorta’.
Na podbój świata zabieram ze sobą: Cztery Kunai'e, cztery Shurikeny, cztery linki (4x Metal Wires), sześć dymnych kulek (6x Smoke Bomb), cztery 'boom!' notki (4x Exploding Note), senbony (15x Senbon), zwój (1x Scroll), dwie małe apteczki i tamtych dwóch, żeby mieli frajdę.
Wygląd: Ciemnowłosa, szczupła dziewczyna, obdarzona szczodrze przez matkę naturę największym atutem kobiet i zniewoleniem mężczyzn - biustem. Zielonooka zazwyczaj przyodziewa brązową sukienkę niemalże do kostek z dosyć sporym wycięciem, ciągnącym się od połowy lewego uda. Tam, w tajemnym miejscu po zewnętrznej stronie, trzymała kaburę wypełnioną broniami: poszczególnie wszystko oprócz senbonów. Posiadane przyrządy zagłady nie zajmowały sporo miejsca, a jeszcze ze znajomością zajmowania przestronności miała do czynienia od małego. Senbony mają specjalnie wyznaczone ‘sektory’ bytu od kabury przez środek i aż do wewnętrznej strony, by łatwiej było je chwytać i wyrzucać. Wszystko skonstruowane tak, by nie wypadło przy chociaż najmniejszym niekontrolowanym ruchu oraz nie zraniło posiadaczki. Na rękach stylowe, skórzane, czarne, długie po łokcie rękawiczki z ciemnymi blaszkami ciągnącymi się od nadgarstka aż po kostki po śródręczu; na tyle twarde, by nie dopuścić do zranienia przez kunai'a czy shurikena rzuconego z małej odległości. Ma także pasujący do wszystkiego, płaszcz niczym smoła, z kapturem opadającym czasem aż na oczy. Przez rozszerzone rękawy aż do łokcia można w nich skryć bronie. Ważnym elementem całej budowy płaszcza jest fakt, iż po bokach znajdują się głębokie kieszenie. Na ramieniu zawieszona torba z apteczkami.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Yin Genin


Dołączył: 31 Sty 2010 Posty: 35
Ranga:: Gennin
Wioska:: Oto
Klan:: Uchiha
Kekkei Genkai:: Sharingan (nieaktywowany)
Ranga Technik:: C
Żywioły chakry:: Katon
|
|
Najbardziej upalny dzień lata powoli dobiegał końca, a między kwadratowymi domami zapadła senna cisza. Daleko pośród drzew, widać było zachodzące słońce. Piękny widok, zasługujący na chwilę uwagi, niestety tylko jedna para oczu w całej wiosce wypatrywała końca tego dnia. Yin siedziała na parapecie swojego okna z miseczką ryżu w jednej ręce i z pałeczkami w drugiej.
-Yiiiiiiiin! Mop znów uciekł!!- Dziewczyna była tak rozmarzona, że kiedy głos jej matki dotarł do jej uszu przestraszyła się wypuszczając miskę z ryżem na ulicę ,następnie wywracając się na podłogę w swoim pokoju.
-Co się stało?- Krzyknęła matka. Yin podniosła się rozcierając guza na głowie.
-Zapewne nic. Jak zwykle twój głos jest zbyt przeraźliwy! Mogłabyś iść na jakiś kurs jak mówić cicho, spokojnie i przyjemnie dla uszu! -Krzyknęła. Nie musiała czekać długo na efekt swojej wypowiedzi, matka już biegła po schodach, z niecnym zamiarem zabicia swojej ukochanej córki. Yin, nie chcąc oberwać szmatą po głowie wyskoczyła przez okno wdeptując w swój niedoszły obiad. Puściła się biegiem przez ulicę, słysząc wrzaski swojej matki. Zaśmiała się tylko i z biegu przeszła w szybki marsz. Musiała w końcu poszukać biednego mopa, który teraz pewnie błądzi przez zdradzieckie ulice wioski.
-Kici, kici-krzyknęła przykładając rękę do ust-Nie chowaj się i tak cię znajdę, ty kocie niedorobiony ty! -Krzyknęła i wpadła na uliczkę,na której najczęściej znajdowała mopa. Między śmieciami dostrzegła błysk pary oczu, uśmiechnęła się złośliwie po czym przybrała najmilszą minę,na jaką było ją stać. Kucnęła wyciągając jedną rękę przed siebie.
-Mop! Mop chodź tutaj czas wracać do domu-czarna główka wychyliła się zza śmietnika, usłyszała głośnie miau i słodki kotek podbiegł do niej wolno. Yin objęła go i zaczęła głaskać, jednak mop zmienił się z grzecznego kiciusia w prawdziwą, dziką bestię rządną krwi. Zaczął drapać, gryźć, wierzgać się, aż w końcu dziewczyna dała za wygraną i postawiła go na ziemi. O dziwo znowu stał się miły i słodki.
-No to teraz chodź ze mną do domu.....-przerwała w połowie zdania, ponieważ obok jej policzka, tworząc cienką rankę przeleciało coś ostrego. Dziewczyna obejrzała się za siebie, w celu zobaczenia napastnika. Odruchowo wyjęła kunai`a prostując się.
-Cześć Yin,co tam u ciebie słychać? -Dziewczyna zdziwiła się,słysząc głos osoby bardzo bliskiej jej sercu. Było już trochę ciemnawo lecz z pomocą bystrego wzroku ujrzała zarys, i twarz przeciwnika.
-Hana?- Spytała się-Co ty robisz, czemu mnie zaatakowałaś? A gdyby ten kunai wbił się w moją głowę?- Uśmiechnęła się rezygnując z postawy obronnej, ufała bowiem przyjaciółce.
-O to mi chodziło głupia, lecz jest ciemno więc nie trafiłam.-Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko. Uniosła rękę z kunai`em ,po czym rzuciła się na niczego nie spodziewającą się Yin. Zadała proste cięcie z lewej strony, jednak Yin odbiła je. Niebyła jednak zbyt szybka by obronić się przed ciosem w wątrobę. Złapała się za brzuch, przez chwilę nie mogła oddychać. Hana nie miała zamiaru dać jej wydobrzeć. Kopnęła ją w szczękę, co spowodowało upadek na ziemię. Kiedy różowo-włosa próbowała się podnieść, jej przeciwniczka zadała jej serię kopnięć w brzuch a na koniec uderzenie łokciem w plecy.
-Dlaczego?- Wyszeptała z trudem.
-Dlaczego pytasz? Pewnie chodzi ci o to, że byłyśmy przyjaciółkami? Już nimi nie jesteśmy. Zresztą nigdy nie byłam twoją prawdziwą przyjaciółką! Nienawidzę cię!- Krzyknęła po czym uspokoiła się trochę, biorąc parę głębszych wdechów.-Nienawidzę całego klanu Uchiha, kiedyś twój ojciec zabił mojego w misji więc ja dzisiaj odbiorę mu jego ukochaną córeczkę. A po tym pójdę do twojego domu i zabiję twoją matkę. Chcę żeby twój tata cierpiał tak jak ja. -Yin leżała w milczeniu przez chwilę z zamkniętymi oczami. Chciała by ten koszmar się skończył. Dobrze znała sprawę rzekomego mordu. Ojciec Hany poświęcił się by wysadzić most. Dzięki czemu uratował mnóstwo ludzi.
-Pieprzenie. Mój ojciec nie zabił twojego ojca,on poświęcił się dla kraju. Powinnaś być z niego dumna! -Krzyknęła. Jej była koleżanka cofnęła się o krok. Na niebie pojawiły się czarne chmury, sprowadzając z sobą grzmoty i silny powiew wiatru. Yin powoli wstała kaszląc i dysząc. Czuła, że ma złamane co najmniej dwa żebra i zaraz zwymiotuje. Z jej oczu pociekły łzy.
-Co z ciebie za shinobi, który płacze jak małe dziecko? -Śmiech dotarł do uszu poszkodowanej. Uśmiechnęła się tylko, i otworzyła oczy. W tym właśnie momencie zawiał wiatr
-Sharingan...- Czarnowłosa dziewczyna cofnęła się do tyłu, jednak nie zdążyła uciec przed morderczym pchnięciem, które przebiło jej płuca.
-Taa, sharingan -Yin wyciągnęła kunai`a z ciała przyjaciółki,która upadła bez życia na ziemię. Po brodzie dziewczyny pociekła krew.Czuła,że dłużej nie ustoi na nogach.Świat zaczął wirować je przed oczami.-Jestem shinobi o czystym sercu, jeśli o to ci chodzi. I zawsze podziwiałam twojego ojca.-Kiedy skończyła mówić, padła koło martwej przyjaciółki. W tym samym momencie, na koniec jednego z najbardziej upalnych dni zaczął padać deszcz. Rankiem znaleziono obie dziewczyny, martwą pochowano natomiast Yin zabrano do szpitala _________________ Techniki:
D;Kai,Kawarimi No Jutsu,Henge No Jutsu,Shunshin no Jutsu
C;Chiyute No Jutsu
Katon;Katon, Hikyuu No Jutsu
Przy sobie;2 kunai,4 shuriken Metal Wires 10m,4 Smoke Bomb,dwa zestawy Senbonów,katanę,jeden Launche,Średni zestaw opatrunkowy.Plecak a w nim 6 fiolek na antidota czy inne ciecze/próbki.
Dodatkowa zdolność;Shikkusu Sensu - 'Coś jest nie tak' |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shirakawa Sayuri Chuunin


Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 874
|
|
| Cytat: |
| Daleko pośród drzew, widać było zachodzące słońce. |
Bezsensu dany przecinek; tam nawet nie ma co oddzielać.
| Cytat: |
| przestraszyła się wypuszczając miskę z ryżem |
Wcześniej wyjaśniałam, że tego typu imiesłowy winny być oddzielane przecinkiem, gdyż jest to 'wtrącenie' w zdaniu.
| Cytat: |
| Mogłabyś iść na jakiś kurs jak mówić cicho spokojnie i przyjemnie dla uszu! |
Wydaje mi się, iż nazwa bądź kierunek kursu powinna być w cudzysłowie. Ale to raczej uwaga.
Ekhm.
| Cytat: |
| natomiast Yin zabrano do szpitala |
Kropka na końcu zdania.
W sumie tak: zerowa odgrywalność uczuć przy walce z przyjaciółką, zwyczajne przebicie płuc, chociaż była kimś bliskim. Dosyć ciekawe odegranie z tym kotem, potem troszkę się psuje. Mało ruchów przy bitwie, praktycznie nie to, co chcieliśmy.
Sharingan - nieaktywowany z możliwością zabrania klanu, jeżeli nie popracujesz głównie nad tymi uczuciami. _________________
Senju Shirakawa Sayuri
Partner: Taki, do którego się tuli, gdy jest źle? Taki, co usługuje, by tylko kobieta mogła się przy nim poczuć jak księżniczka? Taki, co bagaż i zakupy do domu przynosi? Tak, posiadam takiego.
Drużyna: Obecnie składająca się z dwóch Chuuninów: Vao oraz Sayuri i Genina Eiji’ego.
Charakter: Ot takie małe coś. Uparta niczym osioł, przebiegła niczym lis, wredna do szpiku kości, wszędzie jej pełno, a jak zacznie gadać to przed północą nie skończy. Uwielbia towarzystwo mężczyzn i nigdy się tego nie wypiera. Jest bardzo grzeczną i posłuszną dziewczynką, która wcale nie gryzie, jeżeli jest ktoś przeciwny jej zdaniu, czynom czy usposobieniu życia. Na obiekt wiecznego znęcania się wybrała Eiji’ego.
Techniki:
Kuran Moku-Kawarimi (C), Moku-Hiketsu No Jutsu (C), Moku-Henge No Jutsu (C), Moku-Hada No Jutsu (B), Yubi Enchou (B)
Doton Moguragakure No Jutsu (C), Daichi Teiraku No Jutsu (C), Doro Bunshin (B), Doro Houshi (B), Douchuu Senkou (B)
Tai Konoha Reppu (D)
Betsu Henge No Jutsu (D), Kai (D), Bunshin No Jutsu (D), Shunshin No Jutsu (D), Fukumi Hari (C)
Techniki rangi: B.
Talent i dodatkowe zdolności: Sushi z dodatkiem Taka no Me ('Sokoli wzrok').
Żywioły Chakry: Mokuton, Doton.
Wydarzenia, w jakich brała udział: Egzamin na Chuunina, Event - ‘kamień filozofów’ i Misja ‘eskorta’.
Na podbój świata zabieram ze sobą: Cztery Kunai'e, cztery Shurikeny, cztery linki (4x Metal Wires), sześć dymnych kulek (6x Smoke Bomb), cztery 'boom!' notki (4x Exploding Note), senbony (15x Senbon), zwój (1x Scroll), dwie małe apteczki i tamtych dwóch, żeby mieli frajdę.
Wygląd: Ciemnowłosa, szczupła dziewczyna, obdarzona szczodrze przez matkę naturę największym atutem kobiet i zniewoleniem mężczyzn - biustem. Zielonooka zazwyczaj przyodziewa brązową sukienkę niemalże do kostek z dosyć sporym wycięciem, ciągnącym się od połowy lewego uda. Tam, w tajemnym miejscu po zewnętrznej stronie, trzymała kaburę wypełnioną broniami: poszczególnie wszystko oprócz senbonów. Posiadane przyrządy zagłady nie zajmowały sporo miejsca, a jeszcze ze znajomością zajmowania przestronności miała do czynienia od małego. Senbony mają specjalnie wyznaczone ‘sektory’ bytu od kabury przez środek i aż do wewnętrznej strony, by łatwiej było je chwytać i wyrzucać. Wszystko skonstruowane tak, by nie wypadło przy chociaż najmniejszym niekontrolowanym ruchu oraz nie zraniło posiadaczki. Na rękach stylowe, skórzane, czarne, długie po łokcie rękawiczki z ciemnymi blaszkami ciągnącymi się od nadgarstka aż po kostki po śródręczu; na tyle twarde, by nie dopuścić do zranienia przez kunai'a czy shurikena rzuconego z małej odległości. Ma także pasujący do wszystkiego, płaszcz niczym smoła, z kapturem opadającym czasem aż na oczy. Przez rozszerzone rękawy aż do łokcia można w nich skryć bronie. Ważnym elementem całej budowy płaszcza jest fakt, iż po bokach znajdują się głębokie kieszenie. Na ramieniu zawieszona torba z apteczkami.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|